Wspomian Astrid Lindgren

Zawsze lubiłam czytać jej książki. Zaczęło się naturalnie od „Dzieci z Bullerbyn” gdzieś tam w podstawówce. Wiem, że są tacy, którzy nie wspominają dobrze tej lektury bo to była dość obszerna pozycja do obowiązkowego przeczytania dla młodego ucznia. Taka tam książka dla dzieci o dzieciach… Ale czy znacie inne opowieści Astrid Lindgren? Są też takie, kierowane również dla dzieci, które momentami aż niepokoją. Poniżej krótki opis moich ulubionych.

 

„Bracia Lwie Serce” to piękna opowieść o odnajdywaniu odwagi w najdalszych zakamarkach najbardziej zalęknionego serca i przełamywaniu wszelkich stawianych sobie samemu barier. Aby móc odkryć w sobie prawdziwą odwagę, trzeba stanąć oko w oko z prawdziwym niebezpieczeństwem. Bohater książki, którym jest mały, chudy, mizerny i lękliwy chłopiec, musi zmierzyć się z bólem, tęsknotą, cierpieniem, niepewnością, zdradą, śmiercią, a wreszcie z panicznym, paraliżującym strachem. Te wszystkie uczucia towarzyszą czytelnikowi podczas lektury Braci Lwie serce. I ja też je przeżywałam gdy czytałam tę książkę. Odnajduję ją jako niezwykle pouczającą, piękną, przekazującą wartości takie jak miłość, ufność, tolerancja, wiara, godność, a wartości te stają się tak cenne, bo okupione drogo przez bohaterów. Wierzcie mi, lub nie, ale do dziś pamiętam ten paraliżujący strach, który dzieliłam z bohaterem w trakcie niebezpieczeństw, którym musiał stawić czoła.

Kolejna pozycja to książka „Mio, mój Mio”. Ta książka z kolei opowiada o sile prawdziwej przyjaźni i rodzicielskiej miłości. Bohaterem jest mały, osierocony chłopiec, który przeniesiony w magiczny sposób do magicznej krainy poznaje swojego ojca Króla. Doświadcza tam miłości ojca, której dotąd nie znał, a także prawdziwej przyjaźni, której zawsze mu odmawiano. Dotąd pomijany, traktowany z góry i z wrogością, staje się ukochanym księciem cudownej, dobrej, ciepłej i pełnej miłości i przyjaźni krainy. Okazuje się także, że przeznaczone mu jest stać się jedynym obrońcą tejże krainy, zmusić się aby poświęcić wygody i bezpieczeństwo dla jej ratowania. Ponownie razem z bohaterem stawiany czoła wcielonemu złu, ciemności, strachowi, żegnając po drodze osoby bliskie sercu. Poznajemy istotę poświęcenia za najbliższych i wiary w to, co słuszne. Ta książka również na długo zapadła mi w pamięci ze względu na przerażające elementy fabuły.

Na koniec moja ulubiona „Ronja, córka Zbójnika”. Ta opowieść stała się najbliższa mojemu sercu i wciąż, po wielu latach czuję do niej ogromny sentyment. Prawdopodobnie dlatego, że jest ona dedykowana głównie dorastającym dziewczętom. Jest to historia młodej dziewczyny wychowywanej w zamku w środku lasu przez kochających rodziców, którzy przewodniczą zbójnickiej bandzie, napadającej na podróżnych i kupców. Ronja jest dzieckiem lasu, wpatrzonym w przyrodę, las, jego zakamarki, cuda i osobliwości. Z biegiem czasu Ronja, choć wcale tak tego nie nazywa – zakochuje się w synu konkurencyjnej zbójnickiej bandy. Nie minę się z prawdą jeśli powiem, że jest to typowa historia Romea i Julii przeniesiona w nieco inne realia. Ta opowieść pokazuje czytelnikowi różne oblicza miłości: między chłopcem i dziewczyną, między ojcem i matką oraz między dzieckiem i rodzicem. Tak jak w poprzednich pozycjach i tu nie brakuje strasznych momentów. Tak ukochany przez Ronję las, który nie tylko w przenośni staje się jej domem, jest także miejscem, w którym każda nieuwaga jest surowo karana. Nie raz i nie dwa gardło ścisnęło mi się ze strachu, gdy Ronja wpadła w tarapaty grożące straszliwą śmiercią.

Przeczytawszy te książki, przypomniawszy sobie fabułę każdej z nich oraz emocje towarzyszące czytaniu przygód młodych bohaterów wpadło mi do głowy, że Astrid Lindgren mogła mieć trochę nie po kolei w głowie. Bo wierzcie mi, były łzy, były szeroko otwarte z przerażenia oczy, był paraliżujący strach chwytający serce. Ale to właśnie dzięki temu, wciąż pamiętam przekaz każdej z tych pięknych i magicznych powieści. Już będąc dzieckiem uczyłam się o sile miłości, przyjaźni, odwagi, poświęcenia… i wielu innych, właśnie od Astrid Lindgren. Dajcie dzieciom do poczytania.

 

Komentarze
Joanna Zakrzewska

Related posts
Zostaw komentarz

You must be logged in to post a comment.