Shia Labeouf daje radę

Przed filmem Transformers kojarzyłam go z ról „tego drugoplanowego chłopaka” z różnych filmów. Pamiętałam go z Costantine’a, gdzie zagrał z Keanu Reeves’em, z Ja, Robot z Willem Smithem, Indiany Johnesa z Harrisonem Fordem…,ale nigdy nie wiedziałam kto to i jak właściwie się nazywa. Teraz Shia Labeouf jest jednym z najbardziej docenianych aktorów młodego pokolenia.

Jego matka była tancerką baletową, a ojciec cyrkowcem i mimem. Imię Shia oznacza, z hebrajskiego – dar boży. Rozpoznawalność wśród młodych widzów zyskał występując w serialu Even Stevens w roli Louisa Stevensa. Ma na koncie dwie Teen Choice Awards, Emmy Daytime i nagrodę BAFTA. W swojej karierze aktorskiej współpracował m.in. z Stevenem Spielbergiem, Johnem Turturro, Johnem Voightem, Larsem von Trierem, Tomem Hardym, Guyem Piercem, Garym Oldmanem. Wystąpił w teledysku Sia Elastic Heart. Rozważano powierzenie mu roli Bilbo Bagginsa w ekranizacji Hobbita.

Ostatnio widziałam go w filmie Necessary death of Charlie Countryman z 2013r, gdzie zagrał z Evan Rachel Wood u boku Madsa Mikkelsena. Prawda jest taka, że sięgnęłam po ten film ze względu na Madsa, ale Shia zwrócił mocno moją uwagę. Stwierdziłam, że to już nie jest ten wiecznie drugoplanowy aktor, że to już się zmieniło. Myślę, że zobaczymy go jeszcze w wielu dobrych filmach i myślę, że każdy z tych filmów będzie warto zobaczyć dla Shia.

Komentarze
Joanna Zakrzewska

Related posts
Zostaw komentarz